|
Producenci mleka w Europie nie dają o sobie zapomnieć unijnym
instytucjom, od których zależy ich los. Aż 70 proc. prawa z zakresu rolnictwa
jest bowiem uchwalane przez Komisję Europejską i Parlament Europejski. Dlatego
bardzo gorąco było w Luksemburgu, gdzie 22 czerwca europejski protest zorganizowała
europejska organizacja rolnicza COPA. Moment był starannie wybrany, gdyż tego
dnia odbywało się w tym mieście spotkanie ministrów rolnictwa Unii
Europejskiej. W proteście nie mogło zabraknąć polskich rolników, którzy także zostali
mocno dotknięci przez kryzys na rynku mleka. Dlatego Polska Federacja Hodowców
Bydła i Producentów Mleka podjęła się koordynacji wyjazdu naszych hodowców do Luksemburga.
Szkoda, że z tej okazji skorzystało tak niewiele związków regionalnych, gdyż
zaledwie cztery wysłały swoje delegacje. A był to bardzo dobra okazja, aby
razem z 5000 rolników z Luksemburga, Belgii, Francji, Holandii i Niemiec,
Litwy, Łotwy, Czech, Słowacji, Hiszpanii, Słowenii i Wielkiej Brytanii zaprotestować
przeciwko niskim cenom skupu mleka. Dodatkowo około 400 traktorów spowodowało
pełny paraliż komunikacyjny miasta. Przemawiający podczas demonstracji Padraig
Walshe, przewodniczący COPA-COGECA. powiedział, że sytuacja osiągnęła punkt
krytyczny, ceny produktów rolnych spadły do najniższego od lat poziomu, a dla
niektórych produktów nawet od dziesięciu lat. Część rolników próbowała wejść do
budynku, którym obradowali ministrowie rolnictwa 27 krajów UE, ale który
szczelnie otaczały oddziały policji. W ich stronę poleciały jajka, puste puszki
i plastikowe butelki. Doszło do starć z policją. Powinno to uświadomić Komisji
Europejskiej, że żarty się skończyły.
– Rolnicy wrócą tu ponownie, jeżeli
Rada zlekceważy powagę sytuacji i skalę kryzysu dochodów dotykających rolników
– zapowiedział w Luksemburgu Padraig Walshe.
|
|
Wystąpienie prezydenta Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka Leszka Hądzlika do
rolników w czasie manifestacji w Luksemburgu:
Polscy rolnicy w takim samym stopniu jak ich koledzy w Europie zostali dotknięci przez trudną sytuację na rynku
mleka. Podzielamy pogląd, że rynek mleka powinien być stabilny, przewidywalny izbilansowany pod względem popytu i podaży.Trudna sytuacja na tym rynku wymaga działań nadzwyczajnych. Tylko tą
drogą możemy osiągnąć postęp.Trzeba więc zrobić wszystko, aby producenci mlekanie musieli likwidować swoich stad. Nie może być tak, że cena skupu mleka nie
pokrywa kosztów jego wyprodukowania. Uważamy, ze należy zastosować wszystkie
instrumenty interwencji rynkowej, zwiększając wysokość dopłat i czas ich
funkcjonowania. Uregulowania prawnego i monitorowania wymagają marże na
wszystkich łańcuchach handlowych. Od roku 2010 wszyscy rolnicy w Unii Europejskiej
powinni otrzymywać jednakowe dopłaty bezpośrednie. Rozważenia wymaga
wprowadzenie cen minimalnych na rynku mleka oraz elastycznej kontroli systemu
kwotowania produkcji mleka pod kątem zbilansowania popytu i podaży.
|